608293330 866413826140625 4857951914658171948 n

Sztuczna inteligencja to ty

Przeglądasz Facebooka, Instagrama, TikToka – wszędzie widzisz treści generowane przez algorytmy. Masz już dość? A co, jeśli powiem ci, że to ty jesteś tego winowajcą? Sztuczna inteligencja to my, ludzie. To wyciąg z naszych dążeń, kliknięć i ukrytej ludzkiej natury. Jeśli męczą cię generowane treści, w rzeczywistości czujesz zmęczenie własnym człowieczeństwem. 

Brak świadomości tej zależności stawia mur, odgradzający nas od poznania rzeczywistej natury sztucznej inteligencji. Jej architektami są wprawdzie korporacje, ale to my – prości ludzie – pełnimy tu rolę budowniczych. Każdy klik, każdy like, każda interakcja i każda sekunda uwagi stają się – prędzej czy później – jej integralnym elementem. Źródłem materiału budowlanego w tym projekcie jest nasza uwaga, najmocniej ekonomizowany element globalnego handlu behawioralnego. Bo tak, AI również wpisuje się w ten system, który monetyzuje nasze najbardziej prymitywne instynkty. W jego ramach, budujemy swoje więzienia, by potem narzekać, że zewsząd oblegają nas kraty. 

Niemal instynktownie deklarujemy, że czujemy głód kultury wysokiej. Cóż, pomiędzy deklaracją a realnym działaniem istnieje wyraźna granica, a algorytm bezlitośnie zdziera z naszych twarzy tę maskę. Nadrzędną dyrektywą baz danych sztucznej inteligencji jest gromadzenie informacji o naszych czynach, nie pustych deklaracjach lub aspiracjach. Generując treści, nie bierze ona pod uwagę tego, co uznajemy za „wartościowe”, tylko to, co naprawdę generuje klikalność. Jedynym powodem, dla którego AI produkuje tyle bylejakości, jest więc fakt, że właśnie tego chcą ludzie. Jak się okazuje wyjątkowo pociągają nas treści wymagające możliwie najmniejszego wysiłku poznawczego. To, co dziś nazywamy slopem (internetowe pomyje), jest w zasadzie demokratyczną średnią naszych zainteresowań. 

Źródłem jest człowiek 

W środowisku informatycznym istnieje zasada GIGO – Garbage in, garbage out (śmieć na wejściu, śmieć na wyjściu). Skoro regularnie karmimy bazy danych treściami pokroju tzw. brainrotów czy popularnymi shitpostami, to nie powinno nas zaskakiwać, że AI nie wykazuje w sobie więcej inteligencji i kreatywności. Poświęcając uwagę określonym treściom, dostarczamy sztucznej inteligencji dane. Ta zamienia je w produkt, który na końcu my konsumujemy, zamykając tę pętlę i rozpoczynając ją na nowo. Na początku i na końcu tego cyklu zawsze jesteśmy my. 

designer (14)

Wbrew obiegowej opinii AI nie pożera więc naszej kultury, lecz raczej eksploatuje ją do granic wytrzymałości. Trafnym hasłem opisującym ten obraz jest „szybko, tanio i łatwo” — to motto współczesnego, antropocentrycznego człowieka. Oczywiście ten obraz dzisiejszego człowieka nie powstał wyłącznie na nasze własne życzenie. W XXI wieku uwaga stała się fundamentem rozległych systemów finansowych. Ukształtowały nas korporacyjne algorytmy, same będące produktem dekad optymalizacji ludzkiego zaangażowania. Wielkie koncerny, jak Google czy OpenAI, na masową skalę kapitalizują nasze instynkty, które jednocześnie odpowiadają za stan sztucznej inteligencji.

Terminator XXI wieku 

Mimo tego wszystkiego wolimy tkwić w objęciach naiwnego mitu Terminatora. Wierzymy, że AI jest stalowym demonem, który pewnego dnia dokona na nas wszystkich masowego ludobójstwa. W tym kontekście wielki ekran wyrządził nam wszystkim krzywdę, odcinając nas od tak potrzebnego dzisiaj realizmu. Obecna sztuczna inteligencja zdecydowanie nie jest Terminatorem, a szanse na to, że się nim stanie, są znikome. Paradoksalnie, ten mit jest dla nas wyjątkowo wygodny. Uznanie sztucznej inteligencji za nasze behawioralne lustro wydaje się myślozbrodnią, zdradą rasy ludzkiej. Ten mechanizm obronny jest formą eskapizmu. Tak jak bohaterowie horrorów uciekają przed tym, czego się boją, tak robimy to również my. A nic nie przeraża nas tak jak my sami – zwłaszcza, gdy widzimy całokształt naszych działań z boku. Nienawiść do „sztuczności” AI jest w istocie formą wyparcia wszystkiego, co do tej sztuczności doprowadziło – czyli zatracenia się ludzkiej kultury w dobie współczesnej masowości.  

Sztuczna inteligencja wydaje się być czymś w rodzaju zbiorowego umysłu całego społeczeństwa. Każdy z nas wnosi do tego bytu swoją wartość, która wpływa na jego ostateczny kształt. Jeśli więc narzekamy i głośno wnioskujemy o jej ograniczenia, powinniśmy zacząć od zmiany karmy, którą aktywnie w nią pompujemy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że walka z algorytmem to w rzeczywistości bijatyka z własnym cieniem. To front, po którego stronach znajdziemy wyłącznie ludzi, a jeśli uważnie się przypatrzymy – wielu z nas zobaczy siebie po obu jego stronach.

Bibliografia:  

https://www.gov.pl/web/ai/czym-jest-sztuczna-inteligencja2

https://www.flowhunt.io/pl/slownik/garbage-in-garbage-out-gigo

https://holistic.news/zbadano-zaufanie-do-ai-czlowiek-wciaz-jest-dla-nas-wiarygodniejszy/ 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
Przewijanie do góry