koniecpolski

Innego końca Polski nie będzie

W jednym ze swoich najwspanialszych wierszy Piosenka o końcu świata Czesław Miłosz przedstawia dwie wizje końca świata. Pierwsza z nich jest spektakularna, rytualna, religijna. Oto mają spadać gromy, grać archanielskie trąby, a świat przeżyje apokalipsę rodem ze współczesnych filmów fantasy. Jednak nie tak – mówi osoba mówiąca – będzie wyglądać koniec świata. Nadejdzie on bowiem bezobjawowo. Rybacy będą wyciągać sieci z morza, pszczoła będzie skakać od kwiatka do kwiatka, a staruszek zajmować się będzie się swoimi uprawami pomidorów. Będzie to dzień, jak każdy inny. Dość mało zjawiskowo, prawda? Niestety tak. I obawiam się, że w ten sam, mało fatalistyczny sposób upada Polska.


Spójrzmy na to, w jakim stanie jest dzisiaj nasze państwo i jaki mamy do tego stosunek my, jako społeczeństwo, a jaki politycy.


Żyjemy w systemie politycznym, który jest jakby skrojony pod konflikt. Podwójna egzekutywa – prezydent RP oraz premier na czele rządu – tworzy kłopotliwe zależności, wskutek których w 2026 roku powtarzamy scenariusz wojny o krzesło z 2008 roku, kiedy to Donald Tusk i Lech Kaczyński spierali się o to, kto ma reprezentować Polskę na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. Źle wyglądała sytuacja, w której Lech Kaczyński postanawia wynająć prywatny samolot, bo dostępu do transportu nie udostępnia mu rząd.


Lecz czy tożsamej sytuacji nie mamy dziś? Przy każdej sprawie międzynarodowej – czy są to rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi, reprezentowanie Polski w rozmowach z Ukrainą lub przedstawianie Polski na nadchodzącym szczycie G20 – przeżywamy ten sam, ostry spór między rządem, a prezydentem o swoje kompetencje, co bardzo narusza naszą stabilność i wizerunek na arenie międzynarodowej.


I czy politycy próbują dojść do jakiegoś porozumienia, rozwiązać ten spór?


Następnie – kwestia sądownictwa. Bo choć kwestia podwójnej egzekutywy w Polsce nie jest przesadnie ważna dla zwykłego obywatela, a raczej dla porządku naszego państwa, tak stan sądownictwa jest. Okazuje się bowiem, że mamy w Polsce jakichś neo-sędziów, paleo-sędziów, jednych wyroki są nieuznawane, drugich są… Nie ma w zasadzie większego znaczenia, która strona jest powodem tego konfliktu – jest to jednak bardzo groźna sytuacja dla stabilności wewnętrznej, szczególnie w sytuacji, gdy kontestuje się prawo Sądu Najwyższego do zaakceptowania wyników wyborów. A jednak, przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Czasem eksperci powiedzą w telewizji, że trzeba coś z tym zrobić. I jak w memie – „pora na CSa”. Nikt nie ma prawdziwej intencji, żeby ostatecznie dla porządku społecznego, rozwiązać tę sprawę.


Ale niech ktoś nie myśli, że to jedyne nasze problemy, oj nie. Ostatnio na czasie mamy przecież temat SAFE. Ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać, czy powinniśmy wziąć tę pożyczkę, czy nie. Od tego są eksperci. Lecz wypowiedzią, która zresztą zainspirowała ten artykuł, jest ta niedawna autorstwa Radoslawa Sikorskiego w Radiu ZET, gdzie w kontekście prezydenckiego weta powiedział, parafrazując, że za każdym razem gdy policjanci pojadą na akcję bez kamizelki kuloodpornej, mogą za to podziękować prezydentowi Nawrockiemu. Wicepremier użył tego argumentu próbując oskarżyć prezydenta. Ale odwróćmy na chwilę tę wypowiedź. Czy wicepremier Sikorski powiedział właśnie, że wyposażenie policjantów w pełni opiera się na… pozabudżetowej pożyczce z Unii Europejskiej i nie jest uwzględnione w planach finansowych rządu? Osobiście nie jestem przekonany czy to poziom do dumy.


Ostatnio z kolei słyszę, od posłów Treli i Kropiwnickiego, że jeśli prezydent Nawrocki nie przyjmie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to zostaną oni zaślubieni przed… Marszałkiem Sejmu i Zgromadzeniem Narodowym. Nie żartuję. Otwarcie mówią o chęci złamania konstytucji. Stąd już w zasadzie niedaleko do zamachu stanu – pamiętajmy zresztą, że Roman Giertych, jeden z czołowych polityków Koalicji Obywatelskiej, regularnie mówi o prezydencie jako o „osobie pełniącej obowiązki prezydenta RP”.


Te sprawy można by mnożyć i opisywać każda z nich – od demografii po wojsko. Ale po co. Pomówmy może o rozwiązaniu.


Ktoś mógłby zaproponować Czwartą Rzeczpospolitą i nową konstytucję. Świetny pomysł. Tylko jak, przy obecnej polaryzacji obu obozów partyjnych zdobyć 2/3 wymaganych głosów w Sejmie? Jest to po prostu niemożliwe, bo jedni nie będą chcieli zgodzić się na system prezydencki, a drudzy na system parlamentarno-gabinetowy. Dojdzie w ten sposób do kolejnego, wielkiego kryzysu na przyszłe lata.


W obliczu tak głębokiego sporu partyjnego przychodzi na myśl pytanie – czy polscy politycy byliby w stanie zjednoczyć się w obliczu wojny? Czy powstałaby, niczym we Francji w 1914 roku proklamowana przez prezydenta Raymonda Poincarégo „Święta Unia”, która łączyła w sobie zarówno Charlesa Maurrasa, jak i Julesa Guesde’a? W swoim orędziu do parlamentu 4 sierpnia 1914 roku, dzień po wypowiedzeniu wojny przez Niemcy, prezydent III Republiki mówił:
Francja będzie broniona przez wszystkich swoich synów, których świętej unii wobec wroga nic nie złamie.


Zastanawiałem się chwilę nad zadanym sobie wyżej pytaniem, lecz wtem przypomniałem sobie wydarzenia kryzysu na granicy polsko-białoruskiej, która była przecież wojną hybrydową, wskutek której, ostatecznie, zginął polski żołnierz. Przypomniałem sobie ataki ówczesnej opozycji na plan budowania muru na granicy, przypomniałem sobie cały aparat medialny, który wymyślał kolejne, szalone historie o biednych imigrantach, przypomniałem sobie posła Szczerbę z pizzą. I znalazłem odpowiedź na wcześniej zadane pytanie.


Odpuszczę już wam, drodzy czytelnicy, wypowiedź Radosława Sikorskiego o rzekomym planie rządu PiSu, aby wraz z Rosją dokonać rozbioru Ukrainy w pierwszych dniach wojny.


Mówiąc zwięźle, nie jestem pewien, czy Polska jest w dobrym stanie politycznym. I oczywiście, dobrze nam się czyta o rozwoju gospodarczym, o dołączeniu do G20.


Lecz czy w dzień końca świata pszczoła nie krąży nad kwiatem nasturcji?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
Przewijanie do góry