Wolność – jako członek rodziny

KATEGORIA UCIECZKI JAKO AKT WOLNOŚCI W ŚWIECIE GRANIC, NORM I SYSTEMÓW

Wolność – jako członek rodziny imponderabiliów – nie powinna mieć definicji. Jeśli już to mętną, płyną lub zbiorczą. Tak uważać będą ludzie, dla których wolność jest główną siłą napędową motywującą ich działania. Jednak jak trzcina myśląca ma zwyczaju: potrzebowała ukuć termin, więc musiała też go zdefiniować. U Platona wolność jawi się jako dyscyplina duszy, co od razu sprawia wrażenie paradoksu. Grecki myśliciel uważał, że wolny jest ten, kto potrafi za sprawą rozumu kontrolować siebie, a nie ten, kto ulega żądzom i pragnieniom. Arystoteles wolności doszukiwał się w świadomym akcie podejmowania decyzji. Kartezjusz widział ten problem filozoficzny dwustopniowo: pierwszą postacią wolności jest możliwość dokonania wyboru, jednak dopiero, gdy wola wybiera zgodnie z rozumem, osiągamy wolność prawdziwą, najwyższą. Kant natomiast łączył prawdziwą wolność z działaniem zgodnym z wewnętrznym prawem moralny.

Analizując te poglądy filozoficzne nietrudno ustalić, że mimo utożsamiania wolności z wolą jednostki, poruszają się one w obrębach norm i wartości, czyli kryteriach podyktowanych zbiorczo przez społeczeństwo. Egzystencjaliści sądzili, że człowiek jest „skazany na wolność” (Jean-Paul Sartre), przez co spoczywa na nim przytłaczjący ciężar odpowiedzialności. Jako istota wolna absolutnie musi stworzyć cały system zasad i ideałów. Bieg dziejów pokazuje, że znacznie łatwiej rozłożyć ten ciężar na wszystkich członków danej społeczności – prościej powielać zachowania, tradycje i przekonania innych niż samemu decydować, co jest istotą życia. Współcześnie – zwłaszcza w Polsce dotkniętej latami zaborów, okupacji i komunistycznego reżimu – także utożsamiamy wolność z wolnością zbiorową. Słownik języka polskiego PWN jako pierwszą definicję tego pojęcia uznaje: «niezależność jednego państwa od innych państw w sprawach wewnętrznych i stosunkach zewnętrznych».

Kwestię dobrowolnego podporządkowywania się (zarówno oddolnym społecznym normom, jak i odgórnej dyktaturze) przez ludzi porusza w swoim studium „Ucieczka od wolności” Erich Fromm, który wskazuje potrzeby przynależenia, identyfikacji i bezpieczeństwa jako ważniejsze niż niezależność, dlatego wolność nie dominuje u rasy ludzkiej jako wartość absolutna. Człowiek oddala od siebie samotność, a prawdziwa wolność, w moim odczuciu, rzeczywiście bez samotności nie istnieje. Postaciami, które zamiast uciekać od wolności, traktowały ucieczkę jako jej manifestację, byli romantycy. Artyści XIX-wieczni odrzucali społeczne konwenanse, oświeceniowy racjonalizm i narzucone obowiązki; wybierali bunt, egzaltację uczuć i autentyczność przeżyć. Uciekali pozornie w sztukę i fizycznie w podróże, z których nie zawsze wracali. Jak pisał Jarosław Marek Rymkiewicz w eseju „Dlaczego romantycy umierali młodo?”, odpowiadając na tytułowe pytanie, wskazywał na ich ryzykowny tryb życia: dalekie podróże, wspinaczki górskie, uczestnictwo w wyzwoleńczej walce. Woleli żyć krótko i intensywnie. Wizja śmierci była im bliska, ponieważ oznaczała ostatecznie uwolnienie ducha. Próby samobójcze u romantyków realizowały kolejną ucieczkę od życia – tym razem realną.

Żeby poczuć się wolnymi, poeci musieli rezygnować z życia społecznego. Stawiali na indywidualizm, alienację i samotną wędrówkę. Tu zarysowuje się obraz jednostek, które ogół ma w zwyczaju nazywać „wolnymi duchami”. Co prawda, nie każdy outsider jest podróżnikiem, ale przyjęło się, że każdy wagabunda jest samotnikiem. Archetypiczną postacią pojedynczego wędrowca jest Włóczykij z kultowej serii o „Muminkach” Tove Jansson. Najlepszy przyjaciel Muminka mieszka w namiocie nad rzeką. Każdej zimy wyrusza w podróż na południe, żeby powrócić na wiosnę. W swoim plecaku towarzyszącym mu w jego samotnych wędrówkach nosi wszystkie rzeczy, które są mu potrzebne. A nie posiada ich wiele. Włóczykij nie przywiązuje dużej wagi do rzeczy materialnych. Ważne są dla niego: harmonijka i fajka – emblematy wolności oraz ucieczki. Niewielki instrument symbolizuje eskapistyczne zanurzenie się w sztukę. Gra na harmonijce zabija ciszę, uprzyjemnia samotność i jest wyrazem twórczej ekspresji, bez której samotnicy często nie mogą się obyć. Palenie fajki wiążę się z ulotnością, wypełnieniem pustki i łamaniem społecznych konwencji, a trzeba wiedzieć, że Włóczykij zasad nie znosi.

Awersja bohatera do zakazów i nakazów najwyraźniej eksponuje się w niesnaskach między nim a Dozorcą Parku, jego największym (bo jedynym) wrogiem. Dozorca wraz z żoną opiekowali się parkiem, pilnowali, aby cały trawnik był równo przystrzyżony, a wszystkim drzewom nadawali kształty kul i sześcianów. Ścieżki były równe jak od linijki. Wokół parku rozciągało się wysokie ogrodzenie z tabliczkami zakazującymi ulubionych czynności podróżnika:

 

Włóczykij przez całe swoje życie tęsknił za tym, by móc pozdzierać tablice, które zabraniały wszystkiego, co było mu miłe – teraz więc drżał z zapału i oczekiwania. Zaczął od „PALENIE WZBRONIONE”. Potem zaatakował „SIEDZENIE NA TRAWIE WZBRONIONE”. Następnie rzucił się na „ZABRANIA SIĘ ŚMIAĆ I GWIZDAĆ”, a w końcu „SKAKANIE WZBRONIONE” poleciało daleko przez park. („Lato Muminków” T. Jansson)

 

Włóczykij chciał dać nauczkę stróżowi parku. Uważał jego podejście za nienaturalnie i nieludzkie. Nie dopuszczał do siebie myśli, że takie działanie może należeć do kompetencji Dozorcy. Na tej linii powielił się odwieczny konflikt: co nakazuje prawo, a co podpowiada instynkt. Tu nasuwa się na myśl teoria strategii i taktyk w praktykach codziennych sformułowana przez Michela de Certeau. W tej koncepcji strategie są sposobami organizowania przestrzeni oraz ustalania reguł przez władzę i instytucje, natomiast taktyki to drobne przewinienia zwykłych ludzi próbujących wykorzystać luki w systemie, który nie został wymyślony przez nich na terytorium, które tak naprawdę do nich nie należy. Dynamika między Włóczykijem a Dozorcą Parku jest tego literackim ucieleśnieniem. Przykładny urzędnik i zbuntowany obieżyświat – dwie strony nie będące w stanie się zrozumieć – mogą jedynie się uzupełnić, tworząc symbiozę, która na pierwszy rzut oka wydaje się wadliwa.

Anarchistyczna wolność od zasad i kosmopolityczna wizja świata bez granic wydają się reprezentować pragnienia przyjaciela Muminka. Jednak Włóczykij chciałby tego tylko w sferze idei. Gdyby nie było żadnych norm, relacji i zobowiązań, to od czego mógłby uciekać? Każdy w pewnym stopniu i w jakiś sposób ucieka od rzeczywistości. Niektórzy w konsumpcję sztuki, inni w jej tworzenie, ci we wspomnienia, tamci w idee, jedni w przeszłość, drudzy w przyszłość. Włóczykij z pewnością ukrywa się we wszystkim po trochu, ale to akt realnej ucieczki – samotnej podróży jest dla niego prawdziwą manifestacją niezależnego ducha. Zawsze oznacza to stratę i konieczność zostawienia czegoś za sobą. Ludzie przywiązani korzeniami do tego, co im znajome, mogą oczekiwać, że pozostaniesz nieruchomym elementem ich rzeczywistości – jednak Włóczykij nie mógł zostać na miejscu, nieważne jak bardzo był kochany przez oczy Muminka:

 

Włóczykij przystanął: zrobiło mu się trochę przykro. Tak, Muminek, który czekał na niego i okropnie tęsknił. Muminek, który siedział w domu i czekał, i podziwiał go, i zawsze mu mówił: „Naturalnie, musisz być wolny. Jasne, że musisz wyruszyć w drogę. Jasne, rozumiem – czasem musisz być sam”. Lecz jednocześnie oczy Muminka robiły się chmurne z rozczarowania i bezradnej tęsknoty. („Opowiadania z Doliny Muminków” T. Jansson)

 

Wolność w świecie, w którym ręce związane są przez systemy prawne i normy społeczne, na plecach czuje się ciekawski wzrok ludzi, a dla nóg rysuje się niewidzialne linie i wmawia im się, że pod żadnym pozorem nie można ich przekraczać, jest wartością iluzoryczną. Indywidualiści z tendencją do wiecznego uciekania od problemów są postrzegani przez otoczenie jako niepoważne duże dzieci. Najbliżsi próbują sprowadzić ich na ziemię, uparcie twierdząc, że nie da się żyć w ten sposób. Ci Piotrusie Panowie mogą wydawać się społecznie bezużyteczni. Myślę jednak, że są warunkiem koniecznym do zachowania balansu między cywilizacyjnym rozwojem i konformistycznym przyjęciem danej rzeczywistości jako prawdy a opieką nad pierwotnością i przypominaniem sobie, jak wyglądał świat, zanim narysowaliśmy mu kontury. Wolne duchy są potrzebne do podtrzymywania poczucia, że wszystko, co zastaliśmy na ziemi, jest umowne. A włóczykijom do oddychania niezbędna jest kategoria wolności – choćby była tylko iluzją.

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
Przewijanie do góry