Szymon Holownia I Donaldinio Tuskinio Skibidinio 67 A Poza Tym 1024x576

Kolej nie na Rybnik

Wydawałoby się, że w 21 wieku nie ma mowy o wykluczeniu komunikacyjnym, a już na pewno nie jeśli chodzi o duże miasta. Ach, jak nas ta Polska potrafi zaskoczyć. Czy to nie jest chore, że mieszkając na wsi nie można dojechać bezpośrednio do większego miasta tylko trzeba przesiadać się w tych pomniejszych sąsiadujących, co daje nam podróż na miarę tej Odyseusza? Owszem, chore. Ale co w przypadku kiedy mieszkańcy dosyć dużego miasta, np. takiego Rybnika, gdzie mieszka ok. 130 tys. ludzi (dane na przełom 2024 i 2025 r.), zaraz prawdopodobnie nie dojedzie do stolicy swojego kraju? Ale….od początku

Jako Rybniczanka od urodzenia czuję ogromną złość, że moje miasto znowu może dostać po przysłowiowych 4 literach. Najpierw w drugiej połowie 2025 r. zabrali nam bezpośrednie połączenie do Krakowa a teraz co? Warszawa? Poważnie?

Nie mówię, że każdy Rybniczanin budzi się każdego dnia z błogą myślą: ale bym sobie pojechała do Warszawy, poprzeciskała się między ludźmi w Złotych Tarasach, a potem ukontentowana z matchą w dłoni popatrzyłabym sobie na Pałac Kultury….Śmiem wątpić, aby tak było. Odłóżmy jednak żarty na bok. W Rybniku, albo miastach ościennych mamy studentów Uniwersytetu Warszawskiego, mamy ludzi, którzy wyjechali tam za pracą, a rodziny mogą mieć w blokach na Nowinach albo w jakiś domku rodzinnym w Chwałowicach, albo po prostu tych, którzy planują zrobić sobie weekendowy wypad do stolicy. Sama zresztą z moim tatą parę razy wybraliśmy się na taki wyjazd i dzięki bezpośredniemu pociągowi o 6:52 nie musieliśmy się martwić przesiadkami.

Teraz PKP ma zamiar pokazać Rybniczanom i mieszkńcom okolicznych miast gest Kozakiewicza i według doniesień Kolejowego Rybnika znacząco ograniczyć siatkę połączeń Intercity z naszego pięknego miasta do Warszawy.

Jeśli myślicie sobie, że oj tam, oj tam….no nie pojedziecie do Wawy, straszne…No tak, ale w PKP trwają burze mózgów, czy nie przerzucić międzynarodowych połączeń z Chałupek do Zebrzydowic (nie chodzi o jedna z dzielnic właśnie Rybnika). 

Możecie pomyśleć, że narzekam, bo jestem z Rybnika, no to wiadomo, że mi nie pasuje i wychodzę na egoistkę, bo gdybym była z innego miasta to by mi to było wszystko jedno. No nie, bo to też zła wiadomość dla mieszkańców Czerwionki-Leszczyn, Żor czy Rydułtów, którzy mogą sobie dojechać na spokojnie nawet autobusem do Rybnika i potem bezpośrednim pociągiem wyruszyć w niesamowitą podróż do miasta sławy i sukcesu (tak, mówię o Warszawie ;))

Oficjalnych informacji nie ma. PKP nie ogłosiło jeszcze wyroku na biednych Rybniczan. Ale te jakże przykre pogłoski można usłyszeć w kuluarach. Przegraliśmy walkę o pozostawienie połączeń z Krakowem…Jak będzie tym razem? Czas pokaże…Oby ludzie z PKP poszli po rozum do głowy i trochę więcej serca dla Rybniczan…niech nie cierpią jak Grecy pod Termopilami…

A propos bitwy pod Termopilami, by nadać nieco dramaturgii a też może uszczęśliwić jakiegoś fana poezji Kazimierza Przerwy-Tetmajera pozwoliłam sobie na małą przeróbkę fragmentu jego wiersza pt. Pochwała dawnej dzielności greckiej. Niech to będzie wyraz mojego oddania dla dzielności ludzi z Rybnika, którzy muszą dojeżdżać pociągami

Naprzeciw ludzi z PKP strasznej nawały

lwem na bawołu szedł Rybniczanin mały.

Przeszedł ze Szczupaka krwawego siedliska 

w podziw wielkiego na Nowinach blokowiska.

Pod Paruszowcem i Niedobczycami

stoi naiwnie sobie z walizkami,

lecz drugim ciosem od PKP dotknięty,

zrozumiał, że pociąg do Warszawy usunięty…

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
Przewijanie do góry