Zbliżają się święta. Wkrótce zasiądziemy przy wigilijnym stole, podzielimy się opłatkiem, zaśpiewamy kolędy, ozdobimy choinkę. Na chwilę zapomnimy o trudach codzienności i o okrucieństwach świata. Być może zauważymy wyższą cenę karpia czy spadek jakości potraw, ale to nie zmieni świątecznej atmosfery. Tymczasem zaledwie kilkaset kilometrów od nas Ukraińcy będą zmagać się nie tylko z rosyjską agresją, ale i z zimą, która staje się kolejnym przeciwnikiem w tej wyniszczającej wojnie.
Najnowsze dane dotyczące strat w konflikcie są wstrząsające – liczba ofiar idzie w setki tysięcy. Ukraina trwa w obronie, ale zmęczenie i wyniszczenie są coraz bardziej odczuwalne. Pojawiają się obawy, że nadchodzące zmiany na globalnej scenie politycznej, szczególnie w USA, mogą przynieść kolejne trudności. Jeśli uwaga świata skieruje się w stronę Chin, Ukraina może znaleźć się na dalszym planie. W Polsce z kolei świąteczny karp wydaje się nabierać gorzkiego smaku w obliczu tych dramatycznych wydarzeń.
Ukraina stoi dziś na krawędzi. Każdy dzień walk przynosi ogromne straty – w ludziach, terytorium, infrastrukturze. Jednocześnie w Polsce, podsycane przez propagandę i dezinformację, narastają niechęć i dystans wobec ukraińskich uchodźców. Trudno nie zauważyć, jak szybko społeczne nastroje ulegają manipulacji. Często szukamy wrogów tam, gdzie ich nie ma, co w rzeczywistości mówi więcej o nas samych .
Czy możemy spodziewać się pokoju? Wielu wątpi w takie rozwiązanie w najbliższej przyszłości. Rosja, jak wielokrotnie pokazała historia, rzadko rezygnuje z ekspansywnych ambicji. Zachód zaś, mimo licznych deklaracji wsparcia, nie zawsze potrafił sprostać wyzwaniu. Dziś widać wyraźnie, że w sprawie Ukrainy nie wszyscy zdali egzamin – pytanie tylko, ile w tym nieporadności, a ile świadomej polityki.
Pozostaje nam patrzeć na rozwój wydarzeń z nadzieją, że ten koszmar w końcu się zakończy. Na razie jednak Ukraina płaci ogromną cenę za swoją niezależność, a świat przygląda się temu zbyt często w milczeniu. Wojna pozostawia trwałe blizny, ale warto pamiętać, że to solidarność i pomoc mogą być siłą, która kiedyś pozwoli odbudować kraj i dać jego mieszkańcom nowe życie.





